Jak usunąć podwójny podbródek bez skalpela?

 

Uważam, że należę do kobiet, które dbają o swoją skórę. Stosuję kremy uzupełniające kwas hialuronowy oraz różnego rodzaju serum kolagenowe. Chociaż moja twarz nie jest idealna, nie posunęłabym się do wykonania operacji plastycznej. To dla mnie zbyt drastyczna ingerencja. Za to jakiś czas temu zdecydowałam się na o wiele mniej inwazyjny zabieg, od niedawna oferowany przez gabinety chirurgii estetycznej.

Żegnaj podwójny podbródku!

usuwanie podwójnego podbródkaNie wpisuje się w utarte kanony piękna. Moją urodę można opisać jako „prawdziwa słowiańska kobieta”: fałdka tu, bułeczka tam. Lubię i w pełni akceptuję taką siebie, więc mój wygląd absolutnie mi nie przeszkadza. Potrafię podkreślić swoje walory i ukryć drobne mankamenty, jednakże trzeba przyznać szczerze: z wiekiem jest to coraz trudniejsze. O ile sylwetkę można wyretuszować na kilka sposobów (ćwiczenia, pielęgnujące kosmetyki czy wreszcie, modelująca bielizna) o tyle twarz to zupełnie inny poziom trudności. Można ratować się makijażem, ale każda kobieta wie, że nadmiar tylko pogarsza sprawę, a poza tym, są przecież takie partie twarzy, których nie da się w ten sposób skorygować. Jedną z nich jest (koszmar kobiet w rozmiarze większym niż 46) podwójny podbródek. Nie ma opcji by ukryć jego obecność. Jednak jakiś czas temu, przeglądając internet w poszukiwaniu nowego kremu, natrafiłam ofertę dermatologa reklamującego rewolucyjne zastosowanie nici liftingujących. Oferta wydała mi się niezwykle obiecująca, więc zaczęłam poszerzać wiedzę. Zapoznałam się z rodzajami nici, przeciwwskazaniami, ewentualnymi powikłaniami oraz cennikiem i podjęłam dorosłą decyzję o poddaniu się zabiegowi. Na pierwszej wizycie odbył się wywiad mający określić stan mojego zdrowia oraz odporność na składniki środka znieczulającego. W dniu zabiegu znieczulono mnie miejscowo i około 45 minut nakłuwano moją twarz. Mimo, że brzmi to dosyć strasznie, samo usuwanie podwójnego podbródka było bezbolesne. Pan doktor zastosował poliestrowe nici, dodatkowo pokryte silikonem- są one niezwykle mocne, a znajdujące się na całej ich powierzchni wypustki potęgują efekt uniesienia skóry. Pod wpływem metabolizmu ciała nici mają z czasem ulec rozpuszczeniu, jednak zanim to nastąpi, będą pobudzać skórę do produkcji kolagenu. Tuż po zabiegu odczuwałam delikatne zmiany: twarz była nieco opuchnięta, zaczerwieniona, a nakłute miejsca odznaczały się lekkim uciskiem.

Symptomy te ustąpiły po około 2-3 tygodniach stosowania zaleconych preparatów. Przez cały ten czas nie mogłam narażać twarzy na zbyt inwazyjne zabiegi pielęgnacyjne (np. peelingi, masaże) oraz silne ruchy mięśni, aby nie nastąpiło przemieszczenie nici. Jestem zadowolona z podjętej decyzji: efekt utrzyma się do dwóch lat, więc warto było poświęcić czas i pieniądze na wykonanie zabiegu (zależnie od rodzaju nitki, cena to ok. 150 zł za nić).

Więcej informacji na stronie: www.beautologyparlour.com.pl